Dzieci ulicy to jeden z największych problemów i wyzwań społecznych w Ameryce Południowej, w niektórych obszarach dzieci ulicy stanowią nawet 30% populacji miast i są grupą poza całkowitą kontrolą państwa. Bieda, przemoc, narkotyki, niepewność jutra – to codzienność dla tysięcy dzieci i nastolatków z dzielnic biedy w Limie, stolicy Peru. Wyrasta tam już trzecie pokolenie ludzi, których domem jest ulica. Wiele dzieci nie ma w ogóle domu, słowo „mama” z niczym im się nie kojarzy, nie mają ani dokumentów, ani perspektyw na lepsze życie. Inne poza domem spędzają całe dnie i noce, by zarobić na siebie i na rodzinę. Jeśli nie uda się zarobić legalnie sprzedając cukierki czy inne drobiazgi zdesperowane dzieci prostytuują się, kradną, atakują innych. W takich warunkach dzieci rodzą kolejne dzieci, a całe dzielnice biedy rozrastają się w niewyobrażalnym tempie. Władze i społeczeństwo nie mają pomysłu na rozwiązanie problemu, sprawiają raczej wrażenie przyzwyczajonych do widoku dzieci ulicy. Tylko niewielki procent z tysięcy dzieci ulicy ma szansę zmienić swoje życie i trafić do jednego z ośrodków. Salezjanie prowadzą w Limie dom dla chłopców w trudnej sytuacji życiowej „Otwarty Dom Księdza Bosko”. Kilkudziesięciu chłopców ma tu zapewniony nocleg, wyżywienie oraz możliwość kształcenia zawodowego, aby po uzyskaniu pełnoletniości podjąć pracę i samodzielne życie.