AKCJA TATENDE – POMOC DLA REZERWATU IMIRE

Mwspieraj-z-nami-tatende_109oże myślisz, że gdybyś mieszkał w Afryce, codziennie oglądałbyś zebry, słonie czy żyrafy. Bardzo się mylisz. 95% dzieci w większości afrykańskich krajów nigdy nie zobaczy dzikiego zwierzęcia. Zostały już tylko ostatnie skrawki ziemi, rezerwaty ochrony przyrody, w których można zobaczyć tę Afrykę, którą masz w głowie.

Jeden z sześciu (sześciu! jeszcze dziesięć lat temu było ich trzysta!) ostatnich rezerwatów w Zimbabwe stoi na skraju przepaści. Dyktatura prezydenta-generała Mugabe bezprawnie odbiera farmy właścicielom, na zwierzęta w parku polują uzbrojeni kłusownicy, a w rezerwacie brakuje nawet najbardziej podstawowego sprzętu. I my to zmienimy. Uratujemy to miejsce – rezerwat Imire w Zimbabwe, jedno z najwspanialszych miejsc Afryki.

Imire to rezerwat, czyli spory ogrodzony teren, na którym zwierzęta żyją wolno. Słonie, żyrafy, zebry, guźce, antylopy, nosorożce… Razem 1500 sztuk wielu gatunków. W promieniu 50 km to jedyne miejsce, gdzie występują jakiekolwiek zwierzęta. W związku z tym Imire jest celem ciągłych ataków kłusowników. W Zimbabwe kłusownicy to żołnierze, uzbrojeni w karabiny Kałasznikowa albo .375, którzy zabijają każdego, kto z stanie im na drodze. Wszystkie pieniądze, jakie Imire generuje dzięki farmie kukurydzy, którą prowadzi, poświęca na opiekę nad zwierzętami. Wszyscy w Imire żyją „na zero” lub pod kreską. Zwierzęta są dla nich ważniejsze niż ich własne życie.

Z roku na rok sytuacja jest coraz gorsza. Jeśli im nie pomożemy, zwierzęta zaczną ginąć, a wraz z nimi ludzie, którzy próbują je chronić. To się już w Imire zdarzyło, w 2007 roku. Oddział uzbrojonych najemników zabił siedem nosorożców i okaleczył kilka osób. To jest ostatni moment, żeby uratować Imire.

Dlatego HumanDOC dołączył do Akcji Tatende, prowadzonej przez Tomka Michniewicza – dziennikarza i podróżnika.
Razem działamy na rzecz Imire, zbieramy środki na doposażenie rezerwatu i podnosimy kompetencje kadry zarządzającej Imire.

Wesprzyj nasze działania i czytaj więcej na: www.tomekmichniewicz.pl/tatende